Wszystko miałam pod kontrolą. Do wczoraj.

Dlaczego ma na imię Rona? Nawet się nie pytajcie. Pozostawmy to bez wyjaśnień.

Jest dziewczyną o spektakularnej urodzie, w książce porównywana do zjawiskowej Faye Dunaway,

Prowadzi luksusowe życie singielki. Rozsmakowuje się w wykwintnym jedzeniu, randkuje na portalach, dobiera sobie towarzystwo, pracuje w szklanym biurze” w którym w powietrzu zamiast drobinek kurzu są priorytety, obowiązki i zadania”. Wiedzie bezproblemowe życie. Miałkie i schematyczne.

Jest cynikiem i genialnym umysłem.

Jest neuro atypową perfekcjonistką. 

Nieodłącznymi jej atrybutami są telefon i być może nieco archaiczny kalendarz, “w którym zapisuje wszystko, najlepiej wpisywałaby również dialogi”.  Ma niezwykłą pamięć. Wszystko opiera na formułach encyklopedycznych.  Jedna przeczytana informacja, niezależnie od dziedziny pozostaje w jej głowie na zawsze. 

Ma cięty dowcip i doskonałą ripostę.

Nadwrażliwy zmysł powonienia potrafi doprowadzić ją do bólu głowy tylko dlatego, że skóra mebli w pokoju , w którym się znalazła jest źle wyprawiona.

Jej krytyczny i analityczny umysł jest fascynujący.

Aż… następuje metamorfoza. Nie, nie! DNA pozostaje niezmienne 🙂

Za sprawą pewnego domu i mężczyzny o zapachu kadzidła frankońskiego misternie poukładane życie staje się surrealistyczne i nieprzewidywalne. 

O bohaterce książki „Sweter z alpaki” Monika Laskowska

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *